5. Ucieczka
*MICHAEL* < po śniadaniu w pokoju Michaela i Stefana > -O stary, ale się najadłem. Masz w ogóle jakaś partnerkę na ten dzisiejszy bal? - zapytał mnie Stefan, klepiąc się po brzuchu. -Nie. -Co ci się dzieje? Od wczoraj jesteś jakiś nieobecny. -Wiem o zakładzie. -Jakim zakładzie? -No o tym że Gregor chcę zaliczyć Sarę. -No dobra według mnie to też jest powalone ale wiesz jaki jest Schlierenzauer. On chyba nie pakuje się w dlugie związki po zerwaniu z Sandrą. -No ale jak on śmie! Ja nie pozwolę skrzywdzić Sary. -No ja od początku nie uważałem że to dobry pomysł... -Musimy jej o tym powiedzieć. -No tak, to by było nie fair w stosunku do niej, tym bardziej że to taka fajna dziewczyna. -Właśnie. Ale dzisiaj ten pieprzony bal. Ona będzie wściekła. -To może poczekamy do końca balu? -Ale on może skorzystać z okazji i osiągnąć cel. -No to nie spuszczajmy jej z oka. Możemy z nią cały czas rozmawiać, ewentualnie pilnować żeby Gregor nie dosypał jej nic do picia. -Dobra, ...
Komentarze
Prześlij komentarz